Klątwa wiedzy, czyli kiedy wiesz za dużo
Z klątwą wiedzy mamy do czynienia wtedy, gdy coś wiemy i nie pamiętamy, jak to jest nie wiedzieć. A przecież coś, do dla nas jest oczywistością, nie dla każdego nią będzie.
Pamiętasz, jak na lekcjach matematyki nauczycielka mówiła, że „tego nie będę tłumaczyć, bo przecież to już było i każdy to wie”, a w rzeczywistości prawie nikt nie wiedział? W efekcie niewiele osób było w stanie zrozumieć temat lekcji i potem w zadaniach, w których obliczało się wiek, wychodziło, że babcia jest młodsza od wnuczka, który ma -41 lat.
Jaka to melodia?
W 1990 roku na Uniwersytecie Stanforda Elizabeth Newton przeprowadziła eksperyment, który doskonale obrazuje klątwę wiedzy. Naukowczyni zebrała 240 studentów i podzieliła ich na 2 grupy. Pierwsza grupa wystukiwała rytm znanej piosenki, uderzając palcami w blat. Druga grupa miała za zadanie odgadnąć jej tytuł.
Członkowie drugiej grupy rozpoznali jedynie 2,5% piosenek. To dużo mniej niż przewidywali studenci z grupy wystukującej rytm, którzy spodziewali się 50-procentowej skuteczności.
Co z tego wynika?
Gdy piszesz, nadmierny optymizm zastąp rozwagą. Twoi odbiorcy nie wiedzą, jaka melodia gra Ci w głowie. Warto więc zadbać o ich komfort i przedstawić temat w jak najprostszy sposób. Pamiętaj tylko, że „jak najprościej” wcale nie oznacza „jak najkrócej”. Czasami warto opisać coś szerzej, aby mieć pewność, że klient zrozumie, o co nam chodzi.
Jak to wygląda w praktyce?
Załóżmy, że wprowadzasz do aplikacji możliwość logowania za pomocą biometrii. Istnieje spora szansa, że część Twoich odbiorców, zwłaszcza tych starszych, nie będzie wiedziała, czym jest biometria. To specjalistyczne określenie może brzmieć jak nazwa bardzo trudnej czynności – a w rzeczywistości chodzi przecież o odcisk palca.
Dlatego zamiast pisać tak: