Nie samym słowem marka mówi. Chociaż pojęcie tone of voice może kojarzyć się właśnie ze słowami, to są one tylko jednym z wielu elementów, które pomagają osiągać założony cel komunikacyjny. Tone of voice to całkowity przekaz marki – czyli nie tylko to, co marka mówi, ale też sposób, w jaki to robi. Samo wypracowanie spójnego języka marki nie wystarczy.
Nie wylistujemy 10 tricków na skuteczną komunikację każdej marki, bo (spojler alert) takie nie istnieją. Zamiast tego pokażemy, jak tone of voice może działać w praktyce. Zaczynamy!
Tone of voice na wakacjach w Mediolanie
Udało Ci się kupić tani weekendowy lot. Jesteś w Mediolanie, w okolicy jednego z najbardziej rozpoznawalnych zabytków – Katedry Narodzin św. Marii. Po czole cieknie Ci strużka potu – jest środek wakacji, pełne słonce, trzydzieści stopni. Zbliża się pora obiadowa. Postanawiasz – pizza. Rozpoczynasz poszukiwania odpowiedniego lokalu.
Odpowiedniego, czyli nie za drogiego (w końcu to niskobudżetowy citybreak), bez zadęcia (eleganckie i wyprasowane ciuchy to ostatnia rzecz, którą znajdziesz w swoim bagażu podręcznym), nie turystycznego (cel: poczuć się jak mediolańczyk) i dobrze ocenianego (dwa dni we Włoszech to za mało, aby ryzykować).
Przed Tobą wyzwanie – jesteś w jednej z najdroższych okolic Włoch, nie znasz języka, a bateria w telefonie ma 5%. Musisz polegać na intuicji. Wyruszasz w drogę. Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale na moment wcielisz się w marketera. Wybierając miejsce, rozłożysz na czynniki pierwsze tone of voice lokali gastronomicznych.
Skąd wiesz, że to fast food?
Pierwsza restauracja. Przez dużą witrynę dostrzegasz ciężkie, drewniane stoły, nakryte białymi, wykrochmalonymi obrusami, menu oprawione w skórę i kelnerów w garniturach. Odpada – pewnie jest droga.
Na rogu pojawia się budka z pizzą. Ceny są atrakcyjne, ale klienci tłoczą się przy wysokich stołach i papierowe talerzyki na pizzę przeciekają od oliwy. Ostatecznie wino w plastikowym kubku nie będzie dobrze wyglądało na instagramowej relacji.
Kolejne miejsce – neonowe logo, sentencje wypisane na szybie mazakiem i personel z daszkami na głowie. Tanio, szybko – okej, ale nie lokalnie.
Wybór pada na lokal, który – jak deklaruje napis na tabliczce przed drzwiami – serwuje tu pizzę od ponad 40 lat. Krój pisma na szyldzie restauracji kojarzy Ci się klasycznie. Na stolikach ceraty jak u babci na altanie, w knajpie siedzą głównie Włosi, ruch umiarkowany. Menu jest krótkie, dostępne tylko w języku włoskim. Lokal przywodzi Ci na myśl prostotę i naturalność, a wszystkie znaki wskazują na to, że ta restauracja to rodzinny biznes.
Po co konsumentowi tone of voice?
Elementy, na które zwracasz uwagę szukając odpowiedniego miejsca na obiad, mogą być przypadkowe (o tym za chwilę). Najprawdopodobniej jednak tworzą strategicznie zaplanowaną całość. Ich kompozycja ma wzbudzić w klientach określone odczucia i wysłać im niewerbalne sygnały. Te z kolei pomagają odpowiedzieć na pytanie: czy ten produkt lub usługa jest dla mnie?
Ty vs. tone of voice
Wyobraź sobie, że masz do czynienia z nową dla Ciebie marką. Może to być event – widzisz plakat, firma odzieżowa – widzisz przesyłkę i odpakowujesz ją, publikacja – trzymasz w ręce książkę.
Najprawdopodobniej potrzebujesz tylko kilku sekund, żeby ocenić, czy to produkt, którego szukasz. Świadomie lub nie – zwracasz uwagę nie tylko na treść, ale także na format i rodzaj papieru, teksturę materiału, kolorystykę, krój pisma, kreację graficzną, układ tekstu, logo, styl, nawiązania do treści kultury.
Tone of voice – po co?
Tone of voice to kanon komunikacji Twojej marki. Wyraża wartości, nawiązuje do potrzeb i oczekiwań klienta, pozwala na szybką komunikację. Dla zespołu jest jak kompas. Tone of voice pozwala wypracować i utrzymać spójność. To niezbędny element strategii firm, które się rozrastają – tone of voice pozwala unifikować standard obsługi w filiach firm lub w sieciówkach i zachować spójną identyfikację wizualną we wszystkich lokalizacjach.
Tone of CEO
Pewnie myślisz, że jest bardzo wiele marek, które funkcjonują i mają się dobrze, a ich właściciele nie wiedzą nawet o istnieniu czegoś takiego, jak tone of voice. Ten mechanizm działa szczególnie w przypadku małych firm, w których za większość decyzji odpowiada właściciel. CEO małych firm często skupiają się na produkcie czy usłudze – w kwestiach komunikacyjnych zdając się na swoją intuicję, a nie wiedzę profesjonalistów.
Jak to widzi CEO?
Decyzję o wyglądzie strony www, estetyce zdjęć czy o standardzie obsługi klienta CEO podejmują na podstawie swoich upodobań – bardzo często zapominając o tym, że przekaz tworzy wiele elementów składowych. Nazwy produktów, zdefiniowany charakter wykorzystywanych fotografii, sposób swojej komunikacji social mediowej czy to, jakich mediów i narzędzi przekazu używa marka – to małe kawałki większego systemu.
Niejednokrotnie właściciele nie mają świadomości, że te elementy łączą się w jedną całość. I właśnie jako całość doświadczenia marki odbierają go klienci – co może działać i pozytywnie, i negatywnie.
Bab to go – tone of voice marki
Z wakacji we Włoszech i abstrakcyjnego przykładu wyboru restauracji przenosimy się na Śląsk. Przykładem tone of voice wynikającego wprost ze sposobu bycia właściciela firmy może być Bab to go, czyli lokal gastronomiczny w Dąbrowie Górniczej. Restauracja ma niezwykle dobre oceny, jest tłumnie odwiedzana i bardzo zachwalana – chociaż na pierwszy rzut oka nie kojarzy się z najlepszym lokalem, w jakim byliście. Zobaczcie kilka screenów:







