Dezinformacja w energetyce: nowe dane, nowe ryzyka

Jak budować odporność informacyjną w świecie ataków narracyjnych

Dezinformacja w polskim sektorze energetycznym stała się jednym z głównych zagrożeń dla projektów OZE, systemów magazynowania energii (BESS) i kluczowych inwestycji infrastrukturalnych. Codziennie w sieci pojawiają się fałszywe informacje – od nieprawdziwych doniesień o wpływie farm wiatrowych na zdrowie, przez manipulacje kosztami transformacji, po przekłamania dotyczące polityki klimatycznej.

Cel jest jeden: podważyć społeczne zaufanie do zmian w polskiej energetyce. Najnowsze badania Instytutu Monitorowania Mediów, NASK i Ministerstwa Cyfryzacji pokazują skalę problemu – co piąty komunikat o sektorze energetycznym może być dezinformacją. W samym 2025 roku fałszywe narracje dotarły już do ponad 5 milionów odbiorców.

Hartono creative studio H Qhgbdw Hm SM unsplash

Dane, które nie pozostawiają złudzeń

Analiza IMM i PRoto z października 2025 objęła blisko 70 tysięcy publikacji o energetyce i ponad 1,19 miliarda kontaktów z treściami w latach 2022-2025. Wniosek? Co piąty komunikat o energetyce może zawierać dezinformację. Głównym kanałem pozostaje Facebook – zwłaszcza zamknięte grupy lokalne, gdzie krążą emocjonalne treści rzekomo „od zwykłych mieszkańców". W rzeczywistości te same materiały powielają sieci powiązanych kont, często zagranicznych lub o tematyce politycznej.

Ministerstwo Cyfryzacji odnotowało rekordową liczbę cyberataków na sektor energetyczny w pierwszym półroczu 2025 roku. Fałszywe narracje dotarły do ponad 5 milionów osób. Pojawiają się też kampanie phishingowe podszywające się pod firmy energetyczne, co podważa zaufanie do całej branży.

Raport EUvsDisinfo wskazuje Polskę jako jeden z głównych celów narracji antyunijnych i kampanii przeciw Europejskiemu Zielonemu Ładowi. Zbieżność danych z trzech niezależnych źródeł dowodzi, że atak informacyjny na energetykę ma dziś charakter systemowy. Szczególnie gdy porównamy argumenty stosowane w różnych krajach – te same narracje pojawiają się na Litwie, w Polsce, Niemczech i Czechach.

Kluczowy wniosek: Dezinformacja w energetyce to już nie margines, ale stałe ryzyko systemowe. Wymaga zarządzania tak jak cyberbezpieczeństwo czy compliance.

Gdzie naprawdę uderza dezinformacja

Celem kampanii dezinformacyjnych nie jest tylko reputacja firm. Prawdziwym celem jest osłabienie społecznej akceptacji dla inwestycji. Z pozoru niewinne plotki – o „chorobach od wiatraków" czy „niszczeniu krajobrazu" – prowadzą do realnych konsekwencji: więcej odwołań, protesty, opóźnienia w decyzjach środowiskowych i planach zagospodarowania przestrzennego. Każdy miesiąc zwłoki to wyższe koszty finansowania, każdy protest to większe ryzyko zablokowania inwestycji.

Dezinformacja działa, bo operuje na emocjach: strachu, nieufności, bezsilności wobec zmian. Badania NASK pokazują, że treści emocjonalne generują nawet 70% większe zaangażowanie w sieci niż komunikaty neutralne. Dlatego rzetelne sprostowania często przegrywają z jednym dramatycznym nagłówkiem lub filmem z dronem.

Kluczowy wniosek: Celem ataków nie są konkretni inwestorzy, lecz cała transformacja energetyczna. Skuteczna odpowiedź musi wykraczać poza PR – wymaga współpracy komunikacji, bezpieczeństwa i public affairs.

George dagerotip o9y0d E FXTM unsplash

Od danych do działania. Jak projektować odporność informacyjną?

Raporty IMM i PSEW wskazują na wspólny wniosek: odporność informacyjna to nowa kompetencja organizacyjna. Nie chodzi już o pojedyncze kampanie wizerunkowe, ale o stały system reagowania, który łączy różne obszary – od monitoringu po zarządzanie kryzysem. Skuteczny system komunikacji opiera się dziś na trzech filarach: monitorowaniu, reagowaniu i prewencji.

Monitoring ⭢ wykryć zanim problem urośnie

Największym wyzwaniem nie jest sama fala dezinformacji, lecz czas jej wykrycia. Raporty IMM pokazują, że wiele firm energetycznych nie monitoruje lokalnych grup na Facebooku, forów czy zamkniętych kanałów – a to właśnie tam rodzą się narracje antyinwestycyjne.

Rozwiązaniem jest monitoring narracyjny – łączący klasyczne media monitoring z analizą języka emocjonalnego, tagów i wzorców powielania treści. W praktyce dział komunikacji musi działać jak system wczesnego ostrzegania: wychwytywać sygnały i oceniać ich potencjalny zasięg.

Kluczowy wniosek: Najważniejszy wskaźnik to czas wykrycia zagrożenia. Im szybciej zauważysz problem, tym skuteczniej zareagujesz.

Reagowanie ⭢ jedno centrum decyzyjne zamiast rozproszonych działań

W wielu firmach komunikacja wciąż działa w silosach: PR reaguje na komentarze, dział cyberbezpieczeństwa zabezpiecza infrastrukturę, a public affairs rozmawia z samorządem. Tymczasem dezinformacja uderza we wszystkie te obszary jednocześnie.

Coraz więcej organizacji tworzy wspólne centrum reagowania, które łączy specjalistów od komunikacji, cyberbezpieczeństwa i relacji publicznych. Takie podejście – rekomendowane też przez Ministerstwo Cyfryzacji – pozwala szybciej reagować i zachować spójność przekazu we wszystkich kanałach.

Kluczowy wniosek: Dezinformacja nie uderza w PR, lecz w cały projekt. Informacje ze wszystkich źródeł – z terenu, mediów, rozmów z samorządem – powinny trafiać do jednego miejsca. Odpowiedź też musi być spójna i skoordynowana.

Prewencja ⭢ komunikacja, która wyprzedza problemy

Reagowanie to za mało. Raporty PSEW i NASK jednoznacznie pokazują, że najskuteczniejsze są działania wyprzedzające – dostarczanie informacji zanim pojawi się dezinformacja. To oznacza:

  • publikowanie danych technicznych i środowiskowych w przystępnej formie,

  • lokalne spotkania informacyjne jeszcze przed złożeniem wniosku o decyzję,

  • faktograficzne „fact huby" online z aktualnymi materiałami.

Każda luka informacyjna prędzej czy później zostanie wypełniona przez dezinformację. Nie walczy się z nią przez sprostowania, ale przez ich uprzedzenie.

Kluczowy wniosek: Najlepsze sprostowanie to takie, którego nie musisz pisać – bo informacja była dostępna wcześniej. Częsty zarzut przeciwników to prowadzenie inwestycji „za plecami mieszkańców". Brak komunikacji wzmaga niepokój i obawy. Dlatego kluczowa jest transparentność i proaktywność.

Pexels olly 3784295

Jak wygląda odporność w praktyce

W Kavie od kilku lat obserwujemy, jak podejście inwestorów do komunikacji zmienia się z reaktywnego w strategiczne. Coraz częściej działania komunikacyjne projektuje się równolegle z planowaniem inwestycji, a nie po pierwszych protestach. Firmy łączą monitoring emocjonalny z analizą nastrojów lokalnych, budują mapy mikroliderów opinii i przygotowują procedury reakcji – scenariusze na wypadek fali fake newsów czy incydentu cyberbezpieczeństwa.

Ten trend odpowiada na rekomendacje PSEW i Ministerstwa Cyfryzacji, które zalecają tworzenie zintegrowanych procedur reagowania. W praktyce oznacza to wdrożenie prostych, ale skutecznych mechanizmów:

  • jedno źródło faktów dostępne publicznie,

  • jasno przypisane role w komunikacji kryzysowej,

  • regularne raporty o nastrojach w sieci,

  • współpraca z lokalnymi liderami opinii, OSP, szkołami, parafiami.

To nie tylko poprawia akceptację społeczną, ale też zwiększa odporność całego projektu na manipulację.

Kluczowy wniosek: Odporność informacyjna nie jest kampanią, lecz procesem – takim samym jak zarządzanie ryzykiem operacyjnym. Kluczowe są trzy elementy:

  • proces – jasna procedura reagowania łącząca komunikację z bezpieczeństwem,

  • obecność lokalna – regularne, przewidywalne punkty kontaktu z mieszkańcami i samorządem,

  • dowody – jedno, publiczne miejsce z aktualnymi danymi o projekcie i postępach prac.

Od PR do governance. Nowa rola komunikacji

Gdy dezinformacja staje się narzędziem wpływu gospodarczego, komunikacja przestaje być „miękkim" obszarem. To dziś element ładu korporacyjnego, który należy raportować i mierzyć. Firmy energetyczne wprowadzają własne KPI odporności informacyjnej: czas reakcji, poziom dostępności danych publicznych, liczba materiałów prebunkingowych. Te wskaźniki mogą być równie wymierne jak NPS czy ROI.

Ostatecznie chodzi o to, by komunikacja nie była tylko narzędziem tłumaczenia decyzji, ale filarem bezpieczeństwa inwestycji. Żyjemy w świecie, w którym manipulacja informacyjna stała się codziennością, najcenniejszym kapitałem firmy nie jest tylko energia, którą wytwarza – ale zaufanie, które buduje.

Kluczowy wniosek: W nowym paradygmacie transformacji energetycznej komunikacja to bezpieczeństwo, a bezpieczeństwo to inwestycja.

Najważniejsze wnioski

  • Dezinformacja to ryzyko projektowe, nie tylko wizerunkowe – wpływa na opóźnienia, koszty i decyzje administracyjne

  • Integracja działa – połączenie komunikacji, cyberbezpieczeństwa i public affairs staje się koniecznością; jedna kampania fake news może sparaliżować inwestycję

  • Prebunking skuteczniejszy niż debunking – fact huby i proaktywna komunikacja neutralizują plotki, zanim nabiorą zasięgu

  • Monitoruj lokalne kanały – monitoring narracyjny musi obejmować lokalne grupy i mikroinfluencerów, bo tam rodzą się pierwsze fale dezinformacji

  • Zaufanie lokalne = odporność – inwestycje akceptowane społecznie są mniej podatne na ataki informacyjne

  • Nowe KPI komunikacji – czas wykrycia fake newsa, liczba treści prebunkingowych, odsetek materiałów pozytywnych/neutralnych w lokalnym dyskursie

Pexels werner pfennig 6950236

Źródła i raporty branżowe (2025)

IMM / PRoto: „Co piąty komunikat o energetyce to dezinformacja” – analiza 69,9 tys. publikacji o energetyce, 1,19 mld kontaktów z przekazem.
Ministerstwo Cyfryzacji (H1 2025): Raport o incydentach cyber w sektorze energii – rekordowy poziom ataków i ponad 5 mln odbiorców narracji dezinformacyjnych.
EUvsDisinfo (IX–X 2025): „Anti-Green Deal narratives in Central Europe” – analiza narracji anty-OZE i anty-UE w regionie.
NASK (październik 2025): „Emocje w sieci a dezinformacja” – raport o wpływie emocji na podatność na manipulację.
PSEW (2025): Kodeks Dobrych Praktyk branży wiatrowej – rekomendacje dotyczące komunikacji społecznej i przeciwdziałania fake newsom.