Co więcej, podejście oparte na ulepszaniu nie buduje lojalności wobec marki. Jeśli produkty prawie niczym się od siebie nie różnią, klient z dużym prawdopodobieństwem wybierze ten, który akurat będzie w promocji. I nie dotyczy to tylko produktów spożywczych. Weźmy na tapet banki, ponieważ w branży finansowej zjawisko to jest całkiem popularne.
Bank A robi promocję konta oszczędnościowego: wpłać określoną kwotę na konto i nie wypłacaj jej przez 3 miesiące, a wtedy my dorzucimy Ci 100 złotych. Klient banku B zakłada więc konto w banku A, przelewa pieniądze na konto oszczędnościowe, a po 3 miesiącach wypłaca kwotę, którą wcześniej wpłacił, powiększoną o 100 złotych. Pieniądze klienta wracają na konto w banku B, a konto w banku A pozostaje puste – bo przecież to bank B jest głównym bankiem naszego klienta.
Opisane zjawisko dotyczy przede wszystkim produktów szybko zbywalnych. Tam, gdzie proces decyzyjny jest bardziej złożony, rozciągnięty w czasie i skupiony wokół demonstrowanych przez markę wartości, promocje i rabaty nie będą miały większego znaczenia. Fani Apple, którzy planują wymianę smartfona, nie kupią nowego modelu Samsunga tylko dlatego, że jest on akurat w promocji.
Wpływ wartości marki na proces decyzyjny to bardzo rozległy i ciekawy temat, który z pewnością poruszymy w jednym z kolejnych artykułów.
Podkreślaj różnice, zamiast je usuwać
Oczywiście chodzi o różnice, które mogą stanowić wartość dla klientów. 😉 Przykład?
Jakiś czas temu zapisałam się na kurs Digital Designer wydawany przez Design Practice. To kurs online, który w bardzo wielu aspektach różni się od innych, podobnych produktów. Ale jedna z różnic zrobiła na mnie szczególne wrażenie i sprawiła, że zdecydowałam się kupić właśnie ten kurs. Chodziło o zasady przyznawania certyfikatu.
Większość kursów online, na które trafiałam, przyznawała certyfikat za sam udział. W Digital Designerze, żeby dostać certyfikat, trzeba oddać projekt końcowy do oceny. Stworzenie takiego projektu nie jest proste i wymaga poświęcenia sporej ilości czasu. Ale dzięki temu certyfikat wydawany przez Design Practice ma dla mnie, jako uczestniczki kursu, realną wartość – bo wiem, że nie każdy taki certyfikat otrzyma.
W swojej komunikacji marka konsekwentnie podkreśla tę różnicę. Czy są osoby, które taka informacja może zniechęcić? Na pewno – ale najwyraźniej nie jest to grupa, do której Design Practice kieruje swój kurs.
Bezpieczne rozwiązania nie są bezpieczne dla przyszłości marki
Kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Zachowawcze działanie może być korzystne na krótką metę – trwałą przewagę buduje innowacja.
Dobrym przykładem będzie tutaj marka Sundose, która tworzy suplementy ze spersonalizowanym składem. Podczas gdy konkurencja wypuszcza coraz więcej produktów, które wspierają konkretne obszary zdrowia klientów (np. odporność, pracę tarczycy, lepszy sen czy zapamiętywanie), Sundose opracowało proces, który pozwala skomponować jeden produkt, który praktycznie w pełni odpowiada potrzebom odbiorcy. Na podstawie wywiadu i badań krwi, marka tworzy indywidualną recepturę, która w formie wygodnych w użyciu saszetek trafia w ręce klienta. Co miesiąc, bo produkt dostępny jest w subskrypcji.