Społeczna akceptacja vs. internetowa manipulacja
W dobie rosnącej polaryzacji nawet najlepsze projekty odnawialnych źródeł energii (OZE) mogą zostać storpedowane przez dezinformację. Społeczna akceptacja to dziś nie tylko kwestia dobrej technologii czy biznesplanu – równie ważna jest skuteczna strategia komunikacyjna, oparta na zrozumieniu mechanizmów psychologicznych kształtujących opinię publiczną. Dlaczego?
Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego, dezinformacja rozpowszechniana w mediach społecznościowych stanowi obecnie jedno z największych wyzwań, z którym mierzą się zarówno rządy, jak i same przedsiębiorstwa. Widać to w ostatnich miesiącach w szczególności w kontekście transformacji energetycznej, z mocnym nasileniem ataków anty-OZE. Podsycanie tych niepokoi społecznych potwierdzają także analizy think tanku Institute for Strategic Dialogue (ISD), które wykazały, że narracje negujące zmiany w klimacie i przeciwko transformacji w Europie w latach 2021–2023 były w dużym stopniu napędzane przez boty i konta powiązane z interesami sektora paliw kopalnych, a roczne wydatki na promocję tych treści w mediach społecznościowych sięgały kilku milionów dolarów.
W efekcie, nawet najlepiej przygotowane inwestycje w odnawialne źródła energii mogą napotykać opór społeczny, będący często wynikiem właśnie szeroko zakrojonej akcji dezinformacyjnej i podsycania niepokoi społecznych, co wprost prowadzi do powielania i szerzenia wszelkich mitów i nieprawdziwych informacji .
Dla firm z sektora energetycznego i przemysłowego oznacza to konieczność nie tylko technologicznego, ale także komunikacyjnego przygotowania się do budowy akceptacji społecznej, a przede wszystkim do budowy świadomości i wiedzy na temat OZE i ich oddziaływania na środowisko naturalne czy zdrowie ludzi i zwierząt.
Nie jest to jednak łatwe zadanie z dwóch powodów. Po pierwsze, istnieje wiele mechanizmów psychologicznych, które mocno oddziałują na odbiorcę. Po drugie, branża wciąż pokutuje za lata od 2016 roku, kiedy na szeroką skalę trwała w Polsce akcja przeciwko wiatrakom i całej zielonej transformacji. Do dziś spotykamy się z hasłami, które były podnoszone w tamtym okresie (np. krowy się nie cielą, nie dają mleka czy ptaki masowo giną rozbijając się na łopatach turbin wiatrowych).
Jak zatem skutecznie przeciwdziałać manipulacjom, zabezpieczyć swoje projekty i przekonać lokalne społeczności do korzyści płynących z transformacji energetycznej?

Wpływ dezinformacji na akceptację projektów OZE – skala zjawiska i przykłady manipulacji
Niechęć części społeczeństwa do inwestycji OZE często nie wynika z faktów, lecz z mitów i narracji rozpowszechnianych w internecie. Poniżej kilka konkretnych przykładów dezinformacji, które podkopują zaufanie do zielonej energii:
„Szkodliwe wiatraki” – strach o zdrowie
W Polsce i krajach ościennych organizowano protesty przeciw farmom wiatrowym, bazujące na zmanipulowanych informacjach o rzekomym negatywnym wpływie turbin na zdrowie (tzw. Wind Turbine Syndrome). Mimo że naukowcy z Polskiej Akademii Nauk i Światowej Organizacji Zdrowia obalili ten mit, wykazując brak dowodów na szkodliwość infradźwięków turbin, hasła o „wiatrakach powodujących bezsenność czy raka” nadal krążą po mediach społecznościowych. Lokalni mieszkańcy, zaniepokojeni takimi pogłoskami, nierzadko blokują budowę nowych turbin w obawie przed nieistniejącym zagrożeniem (konkret24.tvn24.pl).
„Krowy się nie cielą, mleka nie dają” – strach o wpływ na zwierzęta i środowisko naturalne
Kolejnymi z powielanych mitów dotyczących farm wiatrowych jest przekonanie, że ich działanie negatywnie wpływa na zdrowie zwierząt gospodarskich, takich jak kury czy krowy. Obawy te sugerują, że obecność turbin wiatrowych może prowadzić do spadku produkcji mleka u krów czy zmniejszenia liczby znoszonych jaj przez kury. Jednakże, jak już wielokrotnie podkreślali eksperci, nie ma naukowych dowodów potwierdzających te tezy.
„Degradacja środowiska” – strach o środowisko naturalne
Często spotykanym zarzutem jest także informacja, że turbiny wiatrowe negatywnie wpływają na środowisko, prowadząc do degradacji gleb czy zanieczyszczenia wód. W rzeczywistości nowoczesne elektrownie wiatrowe są projektowane z myślą o minimalizacji wpływu na otoczenie. Turbiny nie emitują zanieczyszczeń do atmosfery, nie prowadzą do degradacji gleb, ani nie zagrażają wodom powierzchniowym.
Warto również zwrócić uwagę na kwestię wpływu turbin wiatrowych na dzikie zwierzęta, w tym ptaki i nietoperze. Chociaż zdarzają się przypadki kolizji tych zwierząt z łopatami turbin, badania wskazują, że liczba takich incydentów jest znacznie mniejsza w porównaniu do innych czynników, takich jak kolizje z budynkami czy pojazdami. Nowoczesne technologie oraz odpowiednie lokalizowanie farm wiatrowych pomagają minimalizować ryzyko dla dzikiej fauny.
Zarówno w przypadku wpływu na środowisko naturalne czy obszary żerowania ptaków i nietoperzy – lokalizacje turbin wiatrowych muszą spełniać bardzo wyśrubowane normy, a wydanie jakichkolwiek pozwoleń poprzedzone jest wielomiesięcznym monitoringiem i analizami wpływu realizowane przez państwowe instytucje, takie jak RDOŚ.
Szkodliwy efekt skali
Takie przykłady można mnożyć. Ich efekt skali potwierdzają badania i raporty, które wskazują, że zalew dezinformacji i spadek zaufania społecznego stają się poważną barierą dla realizacji inwestycji OZE.
Co więcej, nie jest to zjawisko marginalne, lecz realne zagrożenie dla procesów transformacji. W rezultacie społeczny opór wobec inwestycji OZE bywa nieadekwatny do ich faktycznego wpływu – kolejne inwestycje napotykają bariery nie dlatego, że są niekorzystne, lecz dlatego, że do lokalnych społeczności dotarł wyłącznie przekaz negatywny.
Mechanizmy psychologiczne wykorzystywane w dezinformacji
Zasadnicze pytanie brzmi – dlaczego ludzie wierzą tym fałszywym przekazom? Dezinformacja anty-OZE jest skuteczna, bo umiejętnie bazuje na psychologicznych pułapkach naszego myślenia. Oto najważniejsze mechanizmy psychologiczne, które stoją za społecznym oporem wobec inwestycji.
Efekt ekspozycji
Im częściej widzimy daną informację, obraz lub hasło – tym bardziej je lubimy i... ufamy. Znajomość budzi poczucie bezpieczeństwa, a to z kolei sprawia, że przekaz wydaje się bardziej wiarygodny. Nawet jeśli nie zgadzamy się z jego treścią – sam fakt wielokrotnego zetknięcia się z daną opinią może podświadomie zwiększać naszą akceptację.
To dlatego powtarzające się komunikaty, nawet absurdalne, oswajają nas z kontrowersyjnymi treściami. Przykład? Mit o szkodliwości farm wiatrowych, stale obecny w komentarzach, filmikach i postach. Nawet jeśli początkowo go odrzucamy, po dziesiątym zetknięciu z tą samą grafiką lub nagłówkiem zaczynamy myśleć: „wszyscy o tym piszą, może coś w tym jest”. Efekt ekspozycji działa automatycznie – powtarzalne komunikaty stają się znajome i przez to wydają się bardziej wiarygodne – niezależnie od ich prawdziwości.
Efekt powtarzania (iluzyjna prawda)
To w pewnym sensie rozszerzenie efektu ekspozycji. W tym przypadku jednak dotyczy konkretnych mitów, pojedynczych haseł i informacji. Jak potwierdzają badania społeczne, wielokrotnie powtarzane kłamstwo zaczyna brzmieć wiarygodnie. Im częściej odbiorcy słyszą daną tezę, tym bardziej mają wrażenie, że „coś w tym musi być”. Plotka o szkodliwych wiatrakach czy wymyślone „fakty” o kosztach OZE, wciąż pojawiające się na Facebooku czy forach, z czasem zapadają w pamięć i mogą uchodzić za prawdę.
Przykładowo, powielane setki razy w memach stwierdzenie, jakoby „turbiny wiatrowe powodowały raka”, dla części odbiorców brzmi niemal tak samo wiarygodnie jak informacja o szkodliwości palenia – mimo że jest całkowicie bezpodstawne. Badacze od lat dokumentują ten efekt, a praktyka pokazuje, że „repetition makes the lie sound true”.
Chętnie z tego korzystają przeciwnicy OZE. Wybierają najbliższy “problem” w danej społeczności i bez końca powtarzają go, tak aby mocno wbij się do świadomości. Przykład – jeśli na danym terenie ma swoje gniazdo chroniony gatunek ptaka, z którego obecności dumni są lokalni mieszkańcy, przeciwnicy mogą nieustannie powielać informacje o tym, jak wiele ptaków ginie przez łopaty turbin wiatrowych. Dopasowany lokalnie przekaz, wielokrotnie powtarzany w końcu może wpaść na podatny grunt.
Bias potwierdzenia (selektywne myślenie)
Ludzie mają naturalną skłonność do przyjmowania informacji zgodnych z ich już ugruntowanymi poglądami, a odrzucania tych, które im przeczą. Mechanizm ten sprawia, że osoba sceptycznie nastawiona do ekologii łatwiej uwierzy w każdą opowieść o zawodności wiatraków czy paneli słonecznych.
Szukamy argumentów potwierdzających to, co już „wiemy”. Przeciwnicy unijnych regulacji klimatycznych chętniej uwierzą więc w narrację, że OZE to narzędzie obcych interesów, a zwolennicy teorii spiskowych bezkrytycznie przyjmują rewelacje o „ukrytych celach” budowy farm wiatrowych, takich jak chociażby zakup starych turbin wiatrowych z Niemiec i stawianie ich w Polsce. Dezinformatorzy świadomie podsuwają każdej grupie odbiorców treści skrojone pod ich światopogląd – przez co fake newsy zyskują na skuteczności.
Jeśli dodamy do tego moc algorytmów mediów społecznościowych, które chętniej podsuwają nam kolejne posty czy informacje, z którymi wchodzimy w interakcję to powstaje przepis na bańkę informacyjną, z której bardzo trudno jest uciec.
Efekt owczego pędu (presja większości)
W dyskusji publicznej często ulegamy temu, co wydaje się opinią większości. Jeśli na lokalnym forum widzimy dziesiątki głosów przeciw inwestycji, sami zaczynamy się wahać – „skoro wszyscy są przeciw, to może coś jest na rzeczy”. Co więcej, ci, którzy popierają projekt, mogą milczeć z obawy przed atakiem (tzw. spirala milczenia).
Dezinformacja korzysta z tego mechanizmu, tworząc wrażenie masowego sprzeciwu (np. poprzez armie botów i fejkowych kont generujących negatywne komentarze). Głośna mniejszość potrafi wtedy uchodzić za głos większości.
Innym przykładem mogą być spotkania informacyjne wśród lokalnej społeczności. Często to przeciwnicy są lepiej zorganizowani, pojawiają się w grupie na takich spotkaniach i zdecydowanie mocniej wyrażają swoją opinię. Postronny uczestnik może odnieść wrażenie, że tak dużo osób jest przeciwnych, pomimo faktu, że będzie to grupa nadreprezentowana.
Negatywność i sensacja
Psychologia mówi jasno – negatywne emocje rozchodzą się szybciej niż pozytywne. Strach, gniew czy niechęć są silnymi motywatorami do działania (i udostępniania treści). Twórcy fake newsów umiejętnie to wykorzystują: przekazy pełne alarmistycznych haseł („katastrofa”, „zagrożenie życia”, „skandal”) natychmiast przyciągają uwagę i są masowo udostępniane, podczas gdy sprostowania i spokojne wyjaśnienia już nie budzą takich emocji.
W efekcie plotka obiega świat, zanim prawda włoży buty – społeczności lokalne szybciej usłyszą o potencjalnych „truciznach” z elektrowni wiatrowych niż o raportach potwierdzających ich bezpieczeństwo. Negatywne pierwsze wrażenie bywa potem bardzo trudne do odwrócenia.
Heurystyka dostępności
To skłonność do oceniania częstotliwości zjawiska na podstawie łatwo przypominających się przykładów. Gdy w mediach szeroko opisywany jest jeden incydent (np. awaria turbiny wiatrowej, pożar paneli fotowoltaicznych czy spektakularny wzrost cen prądu „przez wiatraki”), ludzie zaczynają przeceniać prawdopodobieństwo takich zdarzeń. Jeden dramatyczny przypadek urasta do rangi reguły.
Przeciwnicy OZE celowo nagłaśniają wszelkie pojedyncze negatywne wydarzenia – tak aby przeciętny odbiorca miał w głowie obraz „ciągłych awarii i problemów” związanych z zieloną energią. Bez kontekstu statystycznego (np. że awarie zdarzają się rzadko, a wzrost cen ma inne przyczyny) społeczność łatwo ulega wrażeniu, że ryzyko jest nieakceptowalne.
Świadomość istnienia powyższych mechanizmów jest pierwszym krokiem, by się na nie uodpornić. Skoro jednak przeciwnicy inwestycji tak skutecznie grają na ludzkich emocjach i błędach poznawczych, to co mogą zrobić firmy energetyczne i przemysłowe, by przechylić szalę na swoją stronę?
Strategie dla firm: jak przeciwdziałać dezinformacji i budować pozytywny wizerunek
Skuteczne przeciwstawienie się dezinformacji wymaga proaktywnego podejścia. Poniżej przedstawiam kluczowe strategie dla inwestorów i firm z sektora energetycznego, które pomogą zabezpieczyć projekty OZE przed manipulacją informacyjną i zyskać poparcie społeczne.
Włącz komunikację od pierwszego dnia projektu
Największym błędem jest czekanie z działaniami PR aż do wybuchu kryzysu. Zamiast gasić pożary, lepiej im zapobiegać. Firma planująca farmę wiatrową czy słoneczną powinna od samego początku budować własną narrację – otwarcie informować o planach, edukować o korzyściach i adresować potencjalne obawy, zanim zrobią to przeciwnicy.
Transparentność i regularne przekazywanie rzetelnych informacji (np. o poziomie hałasu, bezpieczeństwie, wpływie na środowisko) pozwalają uprzedzić pojawienie się plotek. Dobrą praktyką jest stworzenie strony lub punktu informacyjnego dla mieszkańców, gdzie znajdą odpowiedzi na najczęstsze pytania i mity (prebunking). W ten sposób firma ustanawia siebie jako pierwotne źródło wiedzy o projekcie – co utrudnia dezinformatorom narzucenie swojej agendy.
Monitoruj media i reaguj na fake newsy natychmiast
Szybkość reakcji ma kluczowe znaczenie, gdy w grę wchodzi efekt negatywności. Firmy powinny na bieżąco śledzić dyskusje w mediach społecznościowych, lokalnych portalach i grupach, aby wychwycić rodzące się plotki. Gdy pojawi się fałszywa informacja (np. alarmujący post o „toksycznych odpadach” z farmy PV), należy niezwłocznie opublikować sprostowanie lub wyjaśnienie – najlepiej za pośrednictwem tego samego kanału, gdzie zrodził się fake news, aby dotarło do tych samych odbiorców.
Rzetelne dane, ekspertyzy naukowe czy odwołanie się do autorytetu (np. komunikatu Państwowego Zakładu Higieny lub WHO) mogą skutecznie rozbroić fałszywy przekaz. Ważne jest przy tym uprzedzanie agresji – komunikaty powinny być rzeczowe, spokojne i skupione na faktach, by nie dolewać oliwy do ognia. Proaktywna komunikacja kryzysowa – czyli gotowość do błyskawicznej odpowiedzi na potencjalne zarzuty – powinna być elementem planu zarządzania ryzykiem projektu.

Angażuj sojuszników i ekspertów
Pojedynczej firmie czasem trudno przebić się przez mur nieufności, dlatego warto szukać wsparcia z zewnątrz. Współpracuj z branżowymi organizacjami, stowarzyszeniami OZE, a także niezależnymi ekspertami (naukowcami, lekarzami, ekologami) cieszącymi się społecznym zaufaniem. Ich głos może dodać wiarygodności Twoim przekazom.
Na przykład, wspólna konferencja prasowa z udziałem profesora akademickiego obalającego mit o szkodliwości elektrowni wiatrowych będzie dla opinii publicznej bardziej przekonująca niż stanowisko samej firmy.
Twórz koalicje informacyjne – mówiąc jednym głosem z innymi podmiotami popierającymi transformację (takimi jak organizacje pozarządowe czy lokalne samorządy), zyskujesz większą siłę przebicia. Takie skoordynowane akcje utrudniają również przeciwnikom zdyskredytowanie przekazu jako „marketingu firmy” – skoro te same fakty podają różne, niezależne źródła. Warto korzystać z istniejących inicjatyw, jak np. Climate Pact Toolkit Komisji Europejskiej, która podpowiada, jak rozmawiać o klimacie i walczyć z dezinformacją.
Wejdź w dialog z lokalną społecznością
Zaufanie buduje się twarzą w twarz. Zamiast ograniczać się do oficjalnych komunikatów, organizuj spotkania z mieszkańcami, wysłuchuj ich obaw i odpowiadaj na pytania w otwartej dyskusji. Zaproś lokalnych liderów opinii – wójtów, sołtysów, nauczycieli, lekarzy – do rady konsultacyjnej projektu, aby czuli się współodpowiedzialni za inwestycję i mogli rozwiewać wątpliwości w swoim otoczeniu.
Bezpośrednie zaangażowanie społeczności (np. poprzez wspólne ustalanie uciążliwości i rozwiązań minimalizujących je, jak trasy dojazdu dla ciężarówek czy harmonogramy prac budowlanych) ogranicza przestrzeń dla plotek. Ważnym elementem jest pokazanie wymiernych korzyści dla okolicy: część zysków przeznaczona na fundusz sołecki, tańsza energia dla pobliskich gospodarstw lub inwestycje w lokalną infrastrukturę (drogi, szkoły) sprawią, że mieszkańcy zobaczą w projekcie również swoją szansę.
Kiedy ludzie odczuwają realne, pozytywne skutki obecności inwestycji, stają się jej naturalnymi obrońcami. Jak podkreśla IEA, bezpośrednie zaangażowanie lokalnej społeczności jest kluczem do sukcesu transformacji w dobie kryzysu zaufania.
Buduj pozytywny wizerunek i społeczne poparcie
Nie ograniczaj się do odpierania zarzutów – aktywnie kreuj pozytywną narrację wokół swojego projektu i marki. Pokaż ludzką twarz inwestycji: przedstaw historię lokalnego rolnika, który dzierżawi ziemię pod wiatraki i dzięki temu rozwija gospodarstwo, albo absolwenta pobliskiej szkoły, który znalazł zatrudnienie przy farmie fotowoltaicznej.
Komunikuj o sukcesach: ile ton CO₂ uda się dzięki inwestycji zaoszczędzić, ilu domom zapewni czystą energię, jakie innowacyjne rozwiązania zastosowano. Celebruj kamienie milowe z udziałem społeczności (np. zaproszenie mieszkańców na dzień otwarty na farmie wiatrowej). Pozytywne emocje i poczucie dumy z lokalnego projektu mogą skutecznie zrównoważyć negatywne głosy.
Pamiętaj też o obecności w lokalnych mediach i na grupach dyskusyjnych – bądź tam, gdzie toczy się rozmowa, aby stale tłumaczyć, edukować i korygować mity. Długofalowo, inwestuj w edukację (np. wspierając lekcje o odnawialnej energii w szkołach czy patronując inicjatywom ekologicznym) – to zaprocentuje lepszym zrozumieniem dla Twoich kolejnych przedsięwzięć.

Weź sprawy w swoje ręce – czas na działanie
Dezinformacja to już nie abstrakcyjny problem polityczny, ale realne biznesowe zagrożenie, które może przekładać się na wielomilionowe straty z powodu opóźnień lub zablokowanych inwestycji. Na szczęście, rozumiejąc mechanizmy manipulacji i stosując powyższe strategie, firmy mogą skutecznie chronić swoje projekty i budować trwałe poparcie społeczne. Transformacja energetyczna potrzebuje świadomych i zaangażowanych liderów – zarówno po stronie technologii, jak i komunikacji.
Jeśli zarządzasz firmą w sektorze przemysłowym lub energetycznym, nie czekaj aż dezinformacja uderzy w Twoje plany. Już teraz zaplanuj kompleksową strategię komunikacji dla swoich projektów OZE.
Skontaktuj się z nami po bezpłatną konsultację, aby dowiedzieć się, jak dostosować powyższe rekomendacje do specyfiki Twojej inwestycji. Pomożemy Ci wyprzedzić fake newsy, zbudować pozytywny wizerunek i zyskać zaufanie lokalnej społeczności – tak, aby Twoje przedsięwzięcia rozwijały się w atmosferze dialogu i współpracy, a nie strachu i oporu.
Czas działać – zabezpiecz swoje projekty przed dezinformacją! 💡🌿