Jak więc zdefiniować atrybuty marki?
No dobrze, skoro już wiemy, jakie są rodzaje atrybutów marki, to teraz czas na pytanie za milion monet: jak je właściwie zdefiniować?
To jak z poszukiwaniem skarbu – trzeba trochę się nakopać, żeby znaleźć to, co najcenniejsze.
Pierwszym krokiem jest dokładne przyjrzenie się swojej marce i zastanowienie się, co ją wyróżnia. Co sprawia, że jest wyjątkowa? Co klienci cenią najbardziej? Możecie zrobić burzę mózgów z zespołem, porozmawiać z klientami, a nawet przejrzeć opinie w internecie.
Pamiętajcie, że atrybuty marki to nie tylko to, co sami o sobie mówicie, ale też to, co inni o was myślą. To jak z randką w ciemno – liczy się pierwsze wrażenie, ale też to, co odkryjecie po bliższym poznaniu.
Następnym krokiem jest połączenie wszystkich elementów układanki w jedną, spójną całość. To jak stworzenie mapy skarbów, która poprowadzi naszą markę przez wzburzone wody rynku. Ta mapa, czyli wizja marki, to fundament, na którym zbudujemy całą komunikację. To ona będzie dyktować ton naszym słowom, obrazom i działaniom, sprawiając, że marka będzie mówić jednym, klarownym głosem.
Czego unikać przy definiowaniu atrybutów marki?
Czego więc unikać, żeby nie zaliczyć marketingowej wtopy? Przede wszystkim, nie przesadzajmy z liczbą atrybutów. Lepiej mieć kilka mocnych, wyrazistych cech, niż długą listę ogólników, które nikomu nic nie mówią.
Po drugie, unikajmy atrybutów, które są sprzeczne ze sobą. Marka nie może być jednocześnie tania i luksusowa, innowacyjna i tradycyjna. To jak próba połączenia ognia z wodą – efekt może być co najwyżej... parujący.
I na koniec, nie zapominajmy o autentyczności. Atrybuty marki muszą być prawdziwe, odzwierciedlać to, co marka sobą reprezentuje, a nie tylko to, co chcielibyśmy, żeby reprezentowała. Inaczej klienci szybko wyczują fałsz, a wtedy nawet najlepsze slogany marketingowe nie pomogą.