Chyba każdy z nas wie, jak bardzo zatłoczony jest dzisiejszy rynek. Wybór marek i produktów jest ogromny, a dodatkowo niemal każda oferta dopasowywana jest indywidualnie do naszych potrzeb. W efekcie wszyscy kupujemy prawie to samo, tylko w innym opakowaniu.
Na horyzoncie pojawia się więc pytanie, które niczym neon żarzy się w głowie każdego marketera – jak się wyróżnić (to marketingowa wersja pytania o to, jak żyć). Znalezienie wyróżnika jest trudne, ale zdecydowanie warte całego zamieszania. A ponieważ lubimy upraszczać to, co trudne, podpowiadamy: wyróżnikiem może okazać się prosty język w komunikacji.
A jak to działa?
Na początku prosty język pomaga nam wybić się z tłumu, wyciszając nieco szum informacyjny.
Klient czuje się pozytywnie zaskoczony – myśli sobie „wow, czyli jednak można napisać to prosto” (albo po prostu nie jest zirytowany, bo nie musi czytać jednego zdania kilka razy, aby cokolwiek zrozumieć – to też sukces).
Pozytywne zaskoczenie buduje emocjonalny związek z marką.
Zadowoleni klienci zaczynają polecać naszą markę innym – a my zaczynamy wyprzedzać konkurencję.
Przyjrzyjmy się bliżej każdemu z tych etapów i sprawdźmy, jak to wygląda w praktyce.
Etap pierwszy: wycisz szum informacyjny 🌪️
W ciągu jednego dnia przyswajamy więcej informacji niż nasi przodkowie przez całe swoje życie. Nic więc dziwnego, że część komunikatów nauczyliśmy się po prostu ignorować. Jest to świetna informacja dla nas jako konsumentów i prawdziwe przekleństwo marketerów. Ślepota banerowa – bo tak profesjonalnie nazywa się to zjawisko – sprawia, że złapanie uwagi odbiorcy (szczególnie w internecie) graniczy z cudem.
W jaki sposób prosty język pomaga zwrócić uwagę odbiorcy?
Prosty język to nie tylko proste słowa i nieskomplikowane zdania – to również czytelne ułożenie tekstu pod kątem wizualny. Musimy pamiętać o tym, że jeśli na pierwszy rzut oka nasz komunikat nie wygląda atrakcyjnie, to nasi odbiorcy w ogóle nie będą chcieli się z nim zapoznać.
Zasada ta dotyczy nie tylko postów w social mediach, ale również tekstów na stronach internetowych, treści mejli, ofert, procedur, instrukcji i treści prawnych.
Tekst przygotowany zgodnie z zasadami prostego języka ma w sobie dużo światła, czyli pustych przestrzeni między wierszami i poszczególnymi sekcjami. Jest podzielony na akapity, a każdy z nich ma swój własny nagłówek, który tłumaczy, czego dotyczy dany fragment. Dzięki temu odbiorca ma ułatwioną nawigację i może swobodnie skanować tekst w poszukiwaniu istotnych informacji.
No właśnie – skanować. Kiedy ostatni raz przeczytaliście w internecie tekst od pierwszej litery do ostatniej kropki? 😉 Czytanie tekstów na ekranach, z których obecnie chłoniemy większość informacji, wygląda zupełnie inaczej niż czytanie tekstów na papierze. Jeśli więc chcesz, aby Twoi odbiorcy czytali to, co do nich piszesz, twórz treści, które łatwo skanować wzorkiem. Zerknij na przykłady.
Na obu screenach znajduje się fragment regulaminu, który mówi praktycznie o tym samym – ale w zupełnie inny sposób:





